Co to jest Nutri-Score? Tłumaczy dietetyk z NZOZ Revita Kraków

Nutri-Score – nowy system znakowania żywności

Na opakowaniach produktów spożywczych coraz częściej możemy zauważyć litery od A do E, umieszczone na kolorowym tle. Jest to nowy system znakowania żywności – Nutri-Score. Przeczytaj nasz artykuł i sprawdź, czy możesz na nim polegać podczas zakupów.

O zmianach w systemie oznakowania żywności rozmawiamy z dietetykiem NZOZ Revita – Maciejem Wielgoszem.

Na czym polega system Nutri-Score?

M.Wielgosz NZOZ RevitaMgr Maciej Wielgosz: Jest to prosty, graficzny system oznaczania żywności, który informuje nas, czy dany produkt jest dobry dla naszego zdrowia i czy możemy go często spożywać, czy raczej unikać. Reprezentuje go skala kolorystyczna (od zielonego do czerwonego) z przypisanymi literami od A do E. Jeśli produkt oznaczony jest literą A na ciemnozielonym tle, oznacza to, że jest on bogaty w składniki odżywcze, które wspierają nasze zdrowie, a zarazem ubogi w te niekorzystne oraz ma niską kaloryczność. 

Oceny wyliczane są matematycznie, dzięki czemu eliminuje się subiektywną ocenę producentów, co znacznie podnosi wiarygodność systemu Nutri-Score.

Jako pozytywne czynniki bierze się pod uwagę zawartość owoców, warzyw, orzechów, witamin, błonnika oraz białka. Natomiast ocenę produktu obniża wysoka wartość energetyczna, zawartość cukru, nasyconych kwasów tłuszczowych oraz soli. Wpływ branych pod uwagę czynników na organizm ludzki jest dobrze udokumentowany, dzięki czemu otrzymujemy zgodną z wiedzą naukową i dość uniwersalną ocenę większości produktów spożywczych. Warto jeszcze podkreślić elastyczność tego systemu, ponieważ modyfikuje się go dla produktów wysokotłuszczowych, takich jak oleje czy sery, dzięki czemu nie daje on wyników fałszywie negatywnych, jednak w tym wypadku może być nieco mylący.

Czy możemy polegać na oznaczeniach tego systemu?

MW: W tej chwili trudno powiedzieć, jest to dość nowa inicjatywa – pilotażowo wprowadzona w niektórych krajach europejskich i to na zasadzie rekomendacji, a nie obowiązującej wszystkich normy. Ogromną zaletą są czytelne i proste oznaczenia, dzięki czemu na pierwszy rzut oka możemy ocenić „zdrowotność” danego produktu, zamiast zagłębiać się w tabelę wartości odżywczych, która większości osób niewiele powie. 

Nie ma wątpliwości, że większość produktów oznaczona wysokimi ocenami będzie bardzo korzystna dla organizmu i bez obaw możemy je wkładać do koszyka, a te z niskimi faktycznie będą nam szkodzić jeśli będziemy je spożywać w nadmiarze. 

Czyli wygląda na to, że jest to bardzo wiarygodny sytem

MW: Nie do końca ... jestem w stanie wyobrazić sobie pewien rodzaj wątpliwości, które pojawią się w trakcie znakowania produktów. Przykładem mogą być suszone owoce, które zapewne zdobędą dość wysokie lub umiarkowane noty, ze względu na owocowe pochodzenie i dużą zawartość błonnika, jednak mają one wysoką kaloryczność i spożywanie ich w nadmiarze łatwo przyczyni się do nadmiernej podaży energii. 

Podobnie sprawa może wyglądać z olejami roślinnym, które dzięki innemu procesowi wyliczania, będą korzystnie oceniane (i faktycznie większość olejów służy naszemu zdrowiu) ale jako produkty wciąż będą bardzo wysokokaloryczne. Zatem nadal potrzebna jest rzetelna edukacja żywieniowa, aby konsumenci podejmowali świadome decyzje zakupowe (podparte odpowiednimi systemami oceny), ale wciąż pamiętali o spożywaniu najzdrowszych, jednak niepakowanych i nieoznaczanych warzyw i owoców, które w pogoni za wyborem tylko tych „zielonooznaczonych” produktów mogą zostać pominięte. 

Niewątpliwą zaletą oceny Nutri-Score jest demaskowanie pozornie zdrowych produktów, jak np. słodkie batony musli, pełne cukru granole, jogurty owocowe, wysokokaloryczne sałatki itp., które wiele osób kupuje z myślą, że dokonują dobrego wyboru. 

Z moich obserwacji wynika, że w Polsce jedynie nieliczne światowe koncerny żywieniowe wprowadziły lub zamierzają wprowadzić ten system, co może skłaniać konsumentów wybierania ich produktów kosztem często lepszych jakościowo, a mniejszych marek krajowych. Jednak jeśli trend się utrzyma lub zostanie nałożony prawny obowiązek stosowania Nutri-Score, wtedy istnieje duża szansa, że przyniesie on oczekiwane efekty dla konsumentów jak również dla naszych lokalnych producentów.

Przypomnijmy, jakie jest „ABC” zdrowego odżywiania

MW: Przede wszystkim opieranie się na zaleceniach ujętych w „Piramidzie zdrowego żywienia i aktywności fizycznej” publikowanej przez Instytut Żywności i Żywienia:

piramida

lub nowszy „Talerz zdrowego żywienia” tej samej instytucji:

talerz

U ich podstaw leżą jak najmniej przetworzone owoce i warzywa, które powinny znaleźć się w każdym posiłku, następne są pełnoziarniste produkty zbożowe (grube kasze, razowe makarony, pełnoziarnisty chleb itp.), na kolejnym wyższym piętrze lub mniejszej części talerza znajdziemy niedosładzane produkty mleczne. W dalszej kolejności powinniśmy uwzględniać pozostałe źródła białka (chude, najlepiej białe mięso, ryby, jaja, nasiona roślin strączkowych), a najmniej w diecie powinno znajdować się olejów oraz orzechów i pestek. 

Dodatkowe wskazówki mówią nam o ograniczaniu soli, cukru, piciu dużej ilości wody, włączaniu bogatej w przeciwutleniacze herbaty i kawy oraz wykluczeniu alkoholu. Od siebie dodałbym jeszcze spożywanie domowych kiszonek, które mają istotny wpływ na kształtowanie zdrowej mikrobioty.

Przed nami koniec ciężkiej zimy w cieniu pandemii Covid-19, w jaki sposób możemy wspierać nasz organizm, aby odzyskał siły witalne?

MW: Po pierwsze warto stosować opisane wcześniej „ABC” zdrowego żywienia, dzięki któremu wzmocnimy nasz organizm wyrównując ewentualne niedobory witaminowo-mineralne. Często zmęczenie, brak energii i złe samopoczucie, które towarzyszy nam o tej porze roku zrzucamy na wpływ zimy jako takiej, a tak naprawdę może być to kwestia właśnie niewłaściwego odżywiania. 

Dla wzmocnienia odporności polecam dodatkowo suplementację witaminą D3 i kwasami omega-3. Niestety pandemia, a co za tym idzie częste przebywanie w domu i długotrwały stres, który wiele osób zajada, odbija się na przyroście masy ciała. Wielu osobom trudno jest sobie z tym problemem poradzić samodzielnie, dlatego warto skonsultować się z dietetykiem, który doradzi jak schudnąć skutecznie, bezpiecznie, a przede wszystkim smacznie i przyjemnie. 

Wizyta u dietetyka szczególnie rekomendowana jest dla osób, które przeszły Covid-19 w stopniu cięższym i które mają różnego rodzaju powikłania lub deficyty. Dieta pozwoli w takim wypadku wzmocnić obciążony układ sercowo-naczyniowy, trawienny, oddechowy, wspomoże regenerację układu nerwowego, czy po prostu będzie odpowiednio dopasowana do zmienionego smaku i węchu zapobiegając niedoborom.

Mimo wszechobecnego tematu COVID-19, trzeba pamiętać, że inne choroby nie zniknęły, dlatego zachęcam również do konsultacji w sprawach wymagających bardziej klinicznego podejścia do żywienia.

Przed nami przednówek, czyli dziś już historyczne określenie czasu, kiedy kończą się zapasy żywności z poprzedniego roku, a okresem zielenienia się łąk i pierwszych plonów. Współcześnie nie mamy się co obawiać niedoborów żywności, niemniej jednak warzywa i owoce przechowywane przez cały sezon zimowy tracą swoje wartości wraz z upływem czasu. Dlatego w tym okresie ważna jest wizyta u dietetyka, nie tylko celem odchudzania, ale również swoistej „rewitalizacji organizmu”. 

Dziękuję za rozmowę. Zarejestruj się na wizytę u dietetyka w Krakowie, Proszowicach, Kalwarii Zebrzydowskiej lub Miechowie, aby jeszcze lepiej zadbać o swoje zdrowie!

Rozmawiała: Eunika Bogucka

Artykuły powiązane:

Nasz blog "Promocja Zdrowia" ma charakter edukacyjno-informacyjny, ale nie stanowi i nie zastępuje porady lekarskiej. Dokładamy wszelkich starań, aby prezentowane artykuły były poprawne merytorycznie i aktualne, jednak wszelkie decyzje związane z przebiegiem leczenia należą do lekarza oraz pacjenta i powinny być podejmowane po konsultacji ze specjalistą. Zachęcamy do kontaktu z naszymi lekarzami. Nie ponosimy odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.