Statyny – co to jest i kiedy się je stosuje?

Statyny, cholesterol i choroba wieńcowa

Przeczytaj naszą rozmowę i dowiedz się, czym są statyny, jak działają i kiedy je stosujemy? Na pytania odpowiada lek. Andrzej Gębala, kardiolog NZOZ Revita.

Co to są statyny?

lek.A.Gębala, kardiolog NZOZ RevitaLek. Andrzej Gębala: Zanim wyjaśnię, co to są statyny, zacznę od tego, dlaczego są stosowane.

Chorobą cywilizacyjną naszego wieku oprócz nowotworów jest miażdżyca, czyli powolne zwężanie się naczyń krwionośnych w naszym ciele. Podobnie jak w systemie hydraulicznym naszego domu, woda zawierająca wapń i inne minerały tworzy kamień, który pokrywa rury charakterystyczną skorupą. Podobny proces zachodzi w naszym układzie krwionośnym, nasze naczynia z biegiem czasu pokrywają się blaszkami miażdżycowymi. Czyli jest to proces w zasadzie fizjologiczny, o czym nie wszyscy wiedzą. 

Na szczęście, tak jak hydraulik instaluje rury o dużo większym przekroju, tak my otrzymaliśmy naczynia krwionośne, które potrafią ulec zwężeniu do 50 – 70% prawie niezauważalnie dla organizmu. Problem zaczyna się, gdy zwężenie narasta i z czasem naczynie zostanie zatkane, wówczas pojawiają się komplikacje, czyli powikłania miażdżycy.

Jednym z ważniejszych czynników tego procesu jest tzw. zły cholesterol (LDL), który odkłada się latami, tworząc blaszki miażdżycowe i tu wracamy do statyn. Już od kilkudziesięciu lat wiemy, że statyny, czyli rodzaj organicznych związków chemicznych, obniżają poziom złego cholesterolu, a co za tym idzie zmniejszają ryzyko udaru, czy zawału

Statyny dzielimy na pochodzenia naturalnego, na przykład występujące w preparatach z fermentowanego ryżu czerwonego, boczniakach, siemieniu lnianym oraz sztuczne – wyprodukowane przez człowieka w formie tabletki.

W prasie pełno jest doniesień o efektach ubocznych, które wywołują syntetyczne statyny. Co lekarze na to? 

A.G.: Tego rodzaju publikacje dostarczają wielu wątpliwości. Każdy związek chemiczny ma – tak jak życie – swoje plusy i minusy i nigdy nie mamy pewności, czy decyzja, którą podejmujemy w danej chwili, będzie w 100 procentach korzystna. Zwykle wybieramy najlepszą w danej chwili opcję. 

Ze statynami jest podobnie, ponieważ jest to lek, po który bardzo chętnie sięgamy, gdyż został on szczegółowo przebadany i opisany. Wyniki badań naukowych, w tym opis skutków ubocznych są często cytowane w prasie, a wręcz rozdmuchiwane przez różne publikacje, i często opatrywane jednostronnymi wnioskami, bez rzetelnej analizy i konsultacji z lekarzami z wieloletnią praktyką. Wywód w większości tych publikacji jest następujący: „statyny szkodzą na wątrobę oraz mięśnie więc nie należy ich przyjmować”. To mniej więcej to samo jak konkluzja, że silniki samochodowe zatruwają środowisko, więc przesiądźmy się ponownie na konia. 

Z całą pewnością statyny to leki, które powinny być przepisywane przez lekarzy, którzy je znają i w każdej chwili mogą zareagować przy objawach ubocznych (na szczęście nielicznych). Objawy te są odwracalne i jeżeli się pojawią, to należy je zgłosić na wizycie kontrolnej, aby przeanalizować dalsze postępowanie. Dotyczy to również wszelkich innych wątpliwość związanych z leczeniem i postępem choroby.

Pamiętajmy, statyny to też nie jest „święty Graal” medycyny, tylko jedna z opcji wyboru.

To kiedy należy zastosować statyny, a kiedy możemy próbować ratować się w inny sposób?

A.G.: To zależy, kto jest Pacjentem. Jeśli na wizytę przychodzi młody człowiek, z nadwagą, bez wywiadu w kierunku rodzinnej miażdżycy, a u którego wyniki badań pokazują podwyższony poziom cholesterolu we krwi, najpierw upewniam się czy badanie zostało prawidłowo wykonane. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że obfita kolacja grillowa czy smażone, tłuste owoce morza w dniu poprzedzającym badanie może mieć wpływ na wyniki.

Jeżeli badanie zostało wykonane prawidłowo, to najpierw zalecam modyfikację trybu życia. Czyli codzienną, najprostszą aktywność fizyczną, np. spacery, czy pływanie oraz zmianę diety. Można do tego dodać suplementy, takie jak preparaty zawierające naturalne statyny, kwasy omega 3 oraz produkty zmniejszające wchłanianie cholesterolu, np. awokado, czosnek, siemię lniane itp. Tu można dodatkowo doradzić się dietetyka. Po kilku miesiącach powtarzamy badanie i sprawdzamy skuteczność takiego leczenia. 

Niestety wielu Pacjentów nie potrafi zastosować się do proponowanych zmian lub zbyt późno zgłasza się do lekarza i ich stan wymaga natychmiastowego działania. 

Jakiego rodzaju to Pacjenci?

A.G.: Z dużym ryzykiem udaru, czy zawału serca, u których w rodzinie występują predyspozycje genetyczne do rozwinięcia miażdżycy oraz czynniki środowiskowe i nieodpowiedni tryb życia. Nadużywanie alkoholu, palenie papierosów, siedzący tryb życia, otyłość, nadmierna ekspozycja na stres, nadciśnienie, oraz dieta bogata w tłuszcze zwierzęce, przy czym nie wszystkie czynniki muszą występować na raz. 

Zdarza się też, że Pacjenci korzystają z opinii lekarzy innych specjalizacji, którzy przy wyniku zwykle poniżej 4 lub 3,8 mmol/l doradzają Pacjentom odstawienie statyn, uzasadniając to argumentem, że cholesterol też jest potrzebny organizmowi. To prawda, jednak Ci specjaliści nie biorą pod uwagę, że statyny nie tylko obniżają w sposób prosty cholesterol, ale w przypadku udaru, czy zawału wpływają na blaszkę miażdżycową, stabilizując ją i zmniejszając jej dalsze tworzenie. 

Oprócz tego u Pacjentów po udarze czy zawale nie można interpretować w sposób uproszczony tylko pojedynczego wyniku cholesterolu całkowitego, a należy zinterpretować wszystkie frakcje. Potem trzeba porównać z oceną ryzyka kolejnego incydentu choroby, do czego służą odpowiednie skale na przykład karta ryzyka SCORE. Istnieją też specjalne algorytmy, stosowane przez laboratoria i coraz częściej umieszczane na wynikach lipidogramu, które musimy brać pod uwagę.

Oczywiście mówimy tu o zawale, czy udarze na podłożu miażdżycy, a jak wspomniałem wcześniej, decyzja nie jest podejmowana tylko na podstawie wyniku badania cholesterolu. Dobry kardiolog zawsze analizuje styl i warunki życia Pacjenta, jego motywację do zmiany, ograniczenia nałogów itp.

A co z Pacjentami, którzy źle tolerują lub są uczuleni na składniki statyn syntetycznych?

A.G.: Po pierwsze lek ma nie szkodzić, ani nie powodować dyskomfortu psychicznego. Pacjent musi podjąć uczciwą rozmowę z lekarzem i wyrazić wprost swoje obawy, a na końcu podjąć odpowiedzialną decyzję.

Po drugie nie każdy Pacjent, który nie bierze statyn, musi dostać zawału. Lekarz nigdy nie jest do końca pewien, kto dostanie zawału, a kto nie. Jako specjaliści posługujemy się analizą czynników ryzyka i statystykami i dopiero na tej podstawie proponujemy najlepszą na dzisiaj drogę, zgodną z naszymi obserwacjami klinicznymi.

Proszę również pamiętać, że statyny są grupą leków dobieranych do konkretnego Pacjenta. Gdy pojawiają się skutki uboczne, zawsze możemy zmienić lek czy jego dawkowanie. Przyjmując statyny, musimy pozostać pod stałą kontrolą lekarską.

Rozmawiała: Eunika Bogucka

Artykuły powiązane:

 

Nasz blog "Promocja Zdrowia" ma charakter edukacyjno-informacyjny, ale nie stanowi i nie zastępuje porady lekarskiej. Dokładamy wszelkich starań, aby prezentowane artykuły były poprawne merytorycznie i aktualne, jednak wszelkie decyzje związane z przebiegiem leczenia należą do lekarza oraz pacjenta i powinny być podejmowane po konsultacji ze specjalistą. Zachęcamy do kontaktu z naszymi lekarzami. Nie ponosimy odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.