„Seks, kawa i zabawa” po zawale serca

Rozmowa z kardiologiem Andrzejem Gębalą o tym, jak wrócić do szczęśliwego i aktywnego życia po przebytym zawale serca i jak bezpiecznie z niego korzystać.

Po zawale serca, pacjenci często mają wątpliwości czy np. mogą brać udział w weselu, koncercie lub innych dużych imprezach?

kardiolog Andrzej Gębala
Kardiolog Andrzej Gębala

lek. Andrzej Gębala: Udział w weselu, balu karnawałowym czy innej dużej imprezie jest sprawą tak indywidualną, jak temperament ludzki. Jeżeli spędzimy je spokojnie, nie pijąc, nie przebywając w dymie tytoniowym i nie zmuszając wszystkich sąsiadów, sąsiadek, kuzynów, ciotek i wujków do tańca, to nie ma żadnych przeciwwskazań.

Jeżeli jednak będzie to dla nas uroczystość bardzo emocjonująca, gdzie trudno nam będzie odmówić picia alkoholu, a całą noc będziemy musieli przebywać w dusznym i głośnym pomieszczeniu, co rusz wstając do tańca - to odradzam. Trudno przecież będzie „ogłosić przez megafon” wszystkim uczestnikom imprezy, że niedawno przeszliśmy zawał serca. A indywidualne tłumaczenie każdemu z osobna, dlaczego nie tańczymy i nie pijemy, też może być mocno stresujące.

Jeśli chodzi o koncerty, to powszechnie wiadomo, że muzyka ma działanie relaksujące. Ale tu znów uwaga: nie wybieramy się do dusznych i zatłoczonych klubów, z ekstremalnie głośną muzyką.

To teraz coś dla ciała: czy po zawale można chodzić do sauny?

Jeżeli minęło sześć miesięcy od epizodu zawałowego, a wyniki takich badań, jak echo serca, EKG wysiłkowe, holter EKG są prawidłowe, to nie ma przeciwwskazań.

Przed pójściem do sauny pierwszy raz po zawale, należy ocenić swoją reakcję indywidualną i zmierzyć ciśnienie po pobycie w saunie. Jak ze wszystkim w życiu, nie można stosować tych zabiegów z przesadą, czyli nie za długi pobyt, umiarkowana ilość cykli, stopniowe oziębianie i zawsze dłuższy odpoczynek na koniec. W trakcie korzystania z sauny należy pić dużo płynów, aby nie dopuścić do odwodnienia, a także nigdy nie pić alkoholu. Ani w trakcie, ani po zabiegu.

Kiedy po zwale można rozpocząć współżycie seksualne?

Nie ma jakiegoś określonego czy rekomendowanego czasu, kiedy bezpiecznie można wrócić do współżycia. Jest to sprawa bardzo indywidualna zależna od skali zawału. Jeżeli zawał serca był niewielki, brak jest innych dolegliwości i czujemy się „na siłach psychicznie i fizycznie” to współżycie możemy rozpocząć wkrótce po wyjściu ze szpitala pamiętając, że nie robimy nic na siłę i nic nikomu nie udowadniamy!

Zawsze podkreślam, że po zawale staramy się wrócić do normalnego życia we wszystkich jego zdrowych aspektach. Po to są nowoczesne leki i procedury, takie jak PTCA, aby nas wrócić życiu, a nie czynić inwalidami. Natomiast, jeżeli czujemy obawę przed seksem, a w trakcie stosunku mamy dolegliwości to należy skontaktować się z kardiologiem i porozmawiać bez obaw czy wstydu. Kardiolog oceni wydolność serca i organizmu, zleci badania i udzieli indywidualnej porady w tej sprawie.

A jakie jest ryzyko wystąpienia kolejnego zawału podczas współżycia?

Takie samo, jak po każdy intensywniejszym wysiłku, czyli niewielkie, chyba że bagatelizujemy pojawiające się bóle wieńcowe,  mamy niską wydolność fizyczną, bądź nie zażywamy leków.

Seks jest ważnym elementem życia człowieka. Jest to aktywność, w którą angażujemy się nie tylko z uwagi na nasze potrzeby, ale również z uwagi na potrzeby bliskiej nam osoby. Jeżeli szczytowa faza współżycia, wywołuje niewielki ból wieńcowy, to możemy spróbować przygotować naczynia wieńcowe na to wyzwanie, poszerzając je poprzez zażycie Nitrogliceryny pod język. Oczywiście nie nadużywamy tego rozwiązania. Częste przyjmowanie Nitrogliceryny może powodować nawracające bóle głowy ponieważ lek ten rozszerza wszystkie naczynia, również te w głowie. Jeżeli mimo przyjęcia leku występują dolegliwości, nie należy podejmować kolejnych prób współżycia, tylko zgłosić się do kardiologa, aby w trakcie badań ocenić „rezerwę wieńcową”.

W sytuacji, kiedy konieczne jest przyjęcie Nitrogliceryny, przed współżyciem trzeba zbadać poziom ciśnienia tętniczego krwi, ponieważ ten lek może obniżyć już wcześniej niskie ciśnienie. Proszę też pamiętać, że nawet kiedy występują bóle wieńcowe można prowadzić satysfakcjonujące życie erotyczne. Warto udać się wówczas na konsultację do seksuologa. On pomoże odnaleźć się w nowej sytuacji.

Obecnie w mediach reklamuje się niezliczone leki na potencję i zaburzenia erekcji. Czy pacjentom po zawale wolno stosować takie specyfiki?

Zaburzenia erekcji jest to dość złożony problem, czasami wiążący się z trudnościami emocjonalnymi, złymi doświadczeniami czy traumami. W takim wypadku lepiej odstawić tego rodzaju specyfiki i udać się do seksuologa. Ponadto, leków typu Sydenafil pod żadnym pozorem nie łączymy z nitratami (nitraty to krótkotrwała Nitrogliceryna pod język, jak i długo działające leki, np. Mononit, MonoMac, Effox, Sorbonit, Sustonit).  

zdjecie neonowego serca
Po zawale serca, staramy się wrócić do normalnego i szczęśliwego życia.

A co z napojami takimi jak kawa, mocna herbata lub „energetyki”?

Zarówno kawa jak i herbata służą trochę za „czarnego luda” – popularnego demona z dawnej ludowej zabawy, którym wszystkich się straszy. Złe działanie kawy, herbaty, ale również napojów energetyzujących czy coli, to przyjmowanie w nadmiarze kofeiny, teiny i innych substancji pobudzających. Może to spowodować przyspieszenie akcji serca, wzrost ciśnienia czy nawet pobudzenie emocjonalne. Ponadto, tego typu napoje odwadniają organizm, wypłukując z niego magnez oraz cenne dla zdrowia mikroelementy, a taki stan może prowadzić do arytmii.

Reasumując, jeżeli ktoś pił kawę, herbatę przez całe życie w rozsądnych ilościach i dotychczas nie miał po nich zaburzeń rytmu serca, skoków ciśnienia tętniczego to nadal może je z umiarem przyjmować. Herbata i kawa po zawale w odpowiednich proporcjach nie jest zabroniona. Zdecydowanie jednak odradzam napoje energetyzujące i wszelkie wysokosłodzone produkty z kofeiną. Tutaj bardzo łatwo przekroczyć granicę „bezpiecznej” dawki kofeiny i innych substancji pobudzających, nie licząc przyjętych kalorii.

A spożywanie alkoholu po zawale serca?

Alkohol może powodować przyspieszenie akcji serca, wzrost ciśnienia tętniczego oraz pobudzenie emocjonalne. Ponadto, alkohol, tak jak kawa, odwadnia organizm, zmniejsza poziom magnezu i mikroelementów, co może prowadzić do arytmii. Jeżeli pacjent po zawale serca, ze zdrową wątrobą wypije jednorazowo, w ramach toastu ok. 25 ml alkoholu wysokoprocentowego lub 50 ml w trakcie kilkugodzinnej imprezy z jedzeniem, lub butelkę piwa raz na kilka tygodni to nie ma specjalnych przeciwwskazań.

Wystrzegamy się natomiast nadmiernego i długotrwałego obciążania wątroby alkoholem, ponieważ może on zmienić działanie leków metabolizowanych w wątrobie, a także powodować uzależnienie. Alkohol obniża poziom lęku i samokontroli, więc pozornie działa dobroczynne (stres zwiększa ryzyko miażdżycy i w konsekwencji zawału serca). Jednak każdy pacjent nadużywający alkoholu, może stracić kontrolę nad ilością spożywanych napojów „wyskokowych” i w konsekwencji, nadmiernie „rozluźniony” przestaje się przejmować swoim stanem zdrowia, schorzeniem czy przyjmowaniem leków.

Czasem słyszy się jak różni „eksperci” rekomendują wino jako panaceum na problemy z układem krążenia. Jakie jest pana zdanie na ten temat?

Zawsze przestrzegam przed powoływaniem się na badania firm produkujących wino i mówiących o tym, że ten rodzaj alkoholu zmniejsza ryzyko zawału. Wyniki tych badań są prawdziwe, ale pijąc wino i „zmniejszając” ryzyko zawału, zwiększamy ryzyko zachorowania na wątrobę, w efekcie uzyskując porównywalny stopień śmiertelności.

Ogólnie mówiąc, jeżeli chodzi o możliwość spożywania niewielkich ilości alkoholu po zawale serca, to jest to sprawa indywidualna. Nie ma tu uniwersalnej rekomendacji. Zawał mięśnia sercowego to inaczej „rana serca”, która musi przejść proces „bliznowacenia” tak jak wszystkie inne rany. Po takim epizodzie serce goi się około miesiąca, ale do roku od założenia stentów, zażywa się bardzo silne leki przeciwzakrzepowe, przy których nawet niewielka ilość alkoholu może podrażnić śluzówkę żołądka i spowodować niebezpieczne dla życia krwawienie. W takich przypadkach powinno się zachować bezwzględną abstynencję do czasu odstawienia leków (Clopidogrel, Brilique łączone z Acardem, Polocardem). W razie jakichkolwiek wątpliwości należy skonsultować się z lekarzem prowadzącym.

Czy po zawale można palić e-papierosy, zamiast zwykłych?

Papierosy elektroniczne, nie zawierają substancji smolistych, ale zawierają nikotynę. Amator papierosów elektronicznych może paradoksalnie, przyjąć więcej nikotyny niż zwykły palacz, ponieważ czuje niedosyt „klasycznego smaku” papierosa. Zwiększona podaż nikotyny zwęża naczynia krwionośne, powodując ból wieńcowy i zwiększając ryzyko kolejnego zawału serca!

Nie dotyczy to oczywiście e–papierosów zawierających jedynie substancje zapachowe. Jednak daleki jestem od tego, aby powiedzieć, że są one bezpieczne dla zdrowia. Zaciągając się takim „zapachowym” papierosem, wchłaniamy substancje niewiadomego pochodzenia na które można zareagować uczuleniem, czy odruchowym zwężeniem naczyń krwionośnych. Wniosek jest jeden: po zawale serca nie palimy żadnych papierosów, e-papierosów, cygar, fajek wodnych, czy innych „wynalazków”!

Czy jest jeszcze coś czego bezwzględnie powinniśmy unikać po przebytym zawale serca?

Tak, są to wszelkiego rodzaju substancje prawnie zabronione, czyli ogólnie mówiąc środki odurzające, narkotyki. Prawie każda z nich zawiera w mniejszym lub większym stopniu substancje, które mogą odruchowo skurczyć naczynia oraz doprowadzić do bólu wieńcowego i w konsekwencji do zawału. Wiele z tzw. twardych narkotyków powoduje stan zapalny naczyń, który często jest przyczyną zawału. Oczywiście zwolennicy marihuany podniosą jej działanie antystresowe. Ja nie polecam korzystania z tego środka i proponuję inne formy relaksacji.

Uprzedzę też prawdopodobnie kolejne pytanie. O dopalaczach nie ma nawet co wspominać. To jest tak, jak gdyby ktoś pytał o szkodliwość picia kwasu solnego.

Podsumowując naszą rozmowę, zawał serca to nie „koniec świata” i można po nim prowadzić dobre i satysfakcjonujące życie.

Zdecydowanie tak! Cieszmy się życiem i dbajmy o nie, póki trwa. W razie jakichkolwiek wątpliwości zachęcam do konsultacji u odpowiednich specjalistów.

Rozmawiała: Eunika Bogucka

Artykuły powiązane: