Szczepienia obowiązkowe - fakty i mity

Dlaczego szczepienia są obowiązkowe? Czy rzeczywiście powodują skutki uboczne? Dziś odpowiadamy na pytania dotyczące szczepionek dla dzieci i dorosłych.

A gdyby tak, nikt się nie szczepił?

Przez media po raz kolejny przetoczyła się dyskusja o obowiązku szczepienia dzieci. Ruchy tzw. antyszczepionkowców wywołują burzę w mediach. W październiku 2018 roku, do Sejmu został zgłoszony obywatelski projekt ustawy, który znosi obowiązek szczepień. W wyniku działań ruchów antyszczepionkowych GIS został zmuszony do uruchomienia nowej kampanii edukacyjnej #zaszczepieniBezpieczni.

Sytuację komplikuje fakt, że w każdym kraju europejskim obowiązuje inny system obowiązkowości szczepień. W wielu z nich nie ma obowiązku szczepień, w innych obejmuje on minimalny zakres kilku szczepień, a w pozostałych rodzice zobowiązani są do realizacji nawet do 12 szczepień obowiązkowych. 

Jednak w krajach o wysokiej świadomości prozdrowotnej, w których nie ma obowiązkowości szczepień, takich jak Szwecja, Norwegia czy Finlandia, odsetek osób poddających się szczepieniom jest najwyższy w Europie. A w krajach takich jak Rumunia, gdzie nie ma obowiązku szczepień, pojawiła się nienotowana od lat epidemia odry.

Strach przed szczepieniami napędzany jest często mitami funkcjonującymi w społeczeństwie.

O mity i przesądy dotyczące szczepień pytamy pediatrę NZOZ Revita i ordynatora Oddziału Dziecięcego Szpitala im. Św. Anny w Miechowie — dr n. med. Jacka Śmiałka

Doktor Jacek Śmiałek, lekarz z 30-letnim stażem przez 25 lat pracował w Oddziale Neuroinfoekcji Dzieci, w którym leczono dzieci z chorobami zakaźnymi. Wiele z tych chorób dzięki szczepieniom ochronnym już nie występuje w Polsce. Dr Śmiałek jest ekspertem w kierowaniu rehabilitacją dzieci, między innymi nieszczepionych, które po zachorowaniu na inwazyjne choroby doznały częściowego lub trwałego kalectwa. 

dr J. Śmiałek NZOZ Revita
dr n.med. Jacek Śmiałek

Panie doktorze, zacznijmy od tego, czym jest szczepionka i jakie funkcje w organizmie człowieka pełni szczepienie?

Dr Jacek Śmiałek: Można powiedzieć, że szczepienie jest to „kontrolowane spotkanie” człowieka z inwazyjnymi bakteriami i groźnymi wirusami, dzięki podaniu szczepionki. Szczepionka, w sposób czynny mobilizuje układ immunologiczny człowieka, tak aby nie zachorował na infekcje wywołane tymi drobnoustrojami. Każde spotkanie człowieka z bakteriami bądź wirusami ma różny charakter: począwszy od łagodnej, partnerskiej relacji, poprzez dotkliwe nieprzyjazne stany chorobowe, w których należy sięgnąć po pomoc antybiotyków, leków przeciwwirusowych, leków przeciwzapalnych, aby wygrać, często bardzo ciężką walkę. W takiej walce zarówno bakteria czy wirus, jak i człowiek sięgają po najcięższą broń, najdoskonalsze środki. Niestety zdarza się tak, że w tej walce człowiek przegrywa – dziecko doznaje kalectwa, a czasem nawet umiera.
 

Gdzie w takim razie rozgrywa się ta walka?

JŚ: Najczęstszym miejscem przysłowiowej bitwy z drobnoustrojami są śluzówki dróg oddechowych, przewodu pokarmowego, czy dróg moczowych. W taki sposób może rozwijać się np. zapalenie ucha środkowego, zatok, oskrzeli, płuc, serca, opon mózgowordzeniowych, bądź mózgu. Bronią człowieka w tej bitwie jest jego własny układ immunologiczny. Jeżeli ten układ jest wcześniej przygotowany przez podanie szczepionki – do zwalczania najbardziej zjadliwych epidemiologicznie i wyselekcjonowanych chorób – to potyczki te najczęściej wygrywamy. Oczywiście może się zdarzyć, że wciąż konieczne jest dodatkowe podanie antybiotyków czy innych leków, jednak z takiej walki wychodzimy obronną ręką.

Wracając do dzieci, proszę podać przykład, kiedy szczepienia mogą ratować zdrowie lub życie najmłodszych?

JŚ: Na przykład w sytuacji inwazyjnej choroby pneumokokowej (IChP). Szczepy pneumokoka są najbardziej niebezpieczne dla niemowląt i małych dzieci, które mają niedojrzały fizjologicznie układ immunologiczny. Ryzyko to również dotyczy osób starszych, powyżej 65. roku życia, których układ odpornościowy już słabiej funkcjonuje – wówczas również może dojść do rozwoju inwazyjnej choroby pneumokokowej – grożącej nawet śmiercią.

Jak wygląda przebieg takiej choroby?

JŚ: W tej postaci choroby: dwoinki pneumokoka docierają do miejsc fizjologicznie jałowych, bez obecności żadnych bakterii. Tak więc docierają do krwi, płynu mózgowo-rdzeniowego, jam opłucnowych i wtedy rozwija się zapalenie płuc z płynem w jamie opłucnowej, czyli pleuropneumonia, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, bakteriemia, sepsa. Przebieg inwazyjnej choroby pneumokokowej może być bardzo gwałtowny, trwający kilka dni, z zaburzeniami świadomości, czy niewydolnością oddechową. Dzieci z IChP, często wymagają hospitalizacji w Oddziale Intensywnej Terapii Medycznej. Według danych WHO rocznie na świecie umiera 1,6 miliona ludzi z powodu zakażeń pneumokokowych, w tym milion dzieci – głównie poniżej drugiego roku życia!

Czyli jest to przykład jak szczepienia, chronią zdrowie i życie naszych dzieci.

JŚ: To jest tylko jeden przykład, kiedy szczepienia chronią dzieci, szczególnie te najmłodsze. Mówimy tu wyłącznie o ochronie przed inwazyjną chorobą pneumokokową oraz przed ewentualnymi powikłaniami, które mogą po niej nastąpić, w tym śmiercią. Dodatkowo szczepienia powodują zmniejszenie częstości nosicielstwa – patogennych drobnoustrojów w populacji ludzi. Nosicielstwa, które jest pierwszym krokiem do groźnych  zakażeń. Reasumując – szczepienia chronią dzieci przed zakażeniem, chorobą czy nawet śmiercią z powodu ciężkich infekcji oraz ich powikłań, z których najgorsze żniwo zbiera w ostatnich latach IChP. 

Co wydarzyłoby się, gdyby wszyscy przestali się szczepić?

JŚ: Na początku, w obecnym stanie wyszczepienia populacji w Polsce powyżej 80% prawdopodobnie niewiele, jednak z biegiem czasu, stan ochrony uległby załamaniu – doszłoby do wielu epidemii,  niewystępujących już od dziesiątek lat np. choroby Heinego-Medina, Świnki, Różyczki, czy już pojawiającej się Odry, Gruźlicy, Ospy i innych rzadkich chorób. Proszę sprawdzić, jak może wyglądać przebieg takich chorób u osób nieszczepionych.

A co powoduje strach przed szczepionkami?

JŚ: Mity i przesądy funkcjonujące w społeczeństwie np. lepiej przechorować chorobę, niż się szczepić, szczepionki zawierają toksyczne substancje np. rtęć, wywołują choroby przewlekłe typu autyzm i tak dalej. 

Część rodziców zgłasza też wątpliwości typu: po co się szczepić na choroby niewystępujące w naszym kraju albo szczepionki wywołują skutki uboczne.

Oczywiście zdarza się, że występują niepożądane odczyny poszczepienne (NOP), które stanowią ułamek procenta problemu w stosunku do ewentualnych powikłań po zachorowaniu na ciężką chorobę – przeciw której stworzono szczepienie.

O jakich niepożądanych odczynach poszczepiennych mówimy?

JŚ: Może przytoczę, jakie są rodzaje niepożądanego odczynu poszczepiennego, czyli zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia, jak konkretnie wyglądają objawy medyczne związane czasowo ze szczepieniem.

1. Działanie szczepionki, kiedy objawy, czy też choroby są wynikiem indywidualnej reakcji organizmu człowieka poddanego szczepieniu na zastosowaną szczepionkę. Można tu na przykład wymienić:

  • reakcję miejscową z towarzyszącą jej gorączką w okresie 48 godzin po podaniu DTP, IPV – Hib,
  • gorączkę i wysypkę 7 – 10 dni po podaniu szczepionki MMR,
  • zapalenie ślinianek w 3 tygodnie po podaniu szczepionki MMR,  
  • trombocytopenia w okresie 30 dni po podaniu MMR,
  • reakcje anafilaktyczne po szczepieniu.

2. Współistnienie objawów lub chorób, które czasowo, ale przypadkowo związane są ze szczepieniem. Przykładowe NOP spowodowane współistnieniem objawów lub chorób: zbieżność czasowa wystąpienia objawów przeziębienia w krótkim okresie po szczepieniu przeciwko grypie.

3. Błąd szczepienia, na który może składać się wiele przyczyn związanych z nieprzestrzeganiem zaleceń technologicznych przy produkcji, transporcie i przechowywaniu szczepionek oraz błędów techniki wykonywania szczepienia. Niepożądane odczyny poszczepienne będące następstwem błędów szczepienia to na przykład:

  • zła dawka,
  • podanie szczepionki w złym przedziale czasowym,
  • przeterminowana szczepionka,
  • niewłaściwe przygotowanie szczepionki lub jej rozpuszczenie,
  • zła droga, miejsce lub technika podania,
  • niedozwolone połączenie szczepionek,
  • niewłaściwe przechowywanie szczepionek, a także przechowywanie gotowych szczepionek przez okres dłuższy niż dozwolony,
  • nieuwzględnienie indywidualnych u każdego pacjenta przeciwwskazań do szczepienia.

Jednak są to niezwykle rzadko występujące sytuacje i z reguły odwracalne!  

To donieśmy się do argumentu, że „lepiej przechorować chorobę, niż poddać się szczepieniu”

JŚ: Niestety część rodziców czy opiekunów małych dzieci nie ma świadomości, jak ciężko wygląda przebieg groźnej choroby wirusowej czy bakteryjnej u osoby niezaszczepionej. Mówiliśmy o tym wcześniej, podając jako przykład inwazyjną chorobę pneumokokową. Dotyczy również innych chorób o ciężkim przebiegu jak np. Odra, Gruźlica, Krztusiec, Heine-Medina, Błonica.

Z pewnością wizyta na dziecięcym Oddziale Intensywnej Terapii Medycznej, położyłaby kres takim argumentom.

A co ze stwierdzeniami, typu „szczepionki zawierają toksyczne dla organizmu substancje takie jak rtęć i wywołują choroby przewlekłe np. autyzm”?

JŚ:  To kolejny mit dotyczący szkodliwości działania tak mikroskopijnych dawek tych substancji. W nowoczesnych szczepionkach już nie stosuje się pochodnych rtęci jako środka konserwującego. 

Odnośnie do ryzyka zachorowania na autyzm, ADHD, czy innych chorób przewlekłych – są to fałszywe, niepoparte rzetelnymi wynikami badań informacje, często rozpowszechniane na forach dyskusyjnych, prasie brukowej czy w mediach społecznościowych na podstawie domniemanych zbiegów okoliczności.

A co ze szczepieniami wśród dorosłych?

JŚ: Każda dorosła osoba powinna być zaszczepiona przeciwko WZW A i B w przyszłości C, jak wspominałem, ważne są również szczepienia przeciw pneumokokom, grypie, oraz tężcowi! I wiele innych, które są NIEODZOWNE, aby szczęśliwie dożyć sędziwych lat. Z pełną listą szczepień zalecanych dla osób starszych można zapoznać się na stronie GIS.

Jak pomóc, małemu człowiekowi, który bardzo boi się szczepienia?

JŚ: Dzieci uwielbiają wszelkiego rodzaju zabawy, można więc w domu odegrać scenkę wizyty u lekarza. Można wspólnie, zbadać ulubione lalki czy misie i zaszczepić je, naśladując pielęgniarkę. W poczekalni przed szczepieniem warto zająć uwagę młodszych dzieci, czytając im książeczki czy zabierając ze sobą ulubioną zabawkę. Unikajmy mówienia, że „nie będzie bolało” – bo dobrze wiemy, że prawdopodobnie będzie. Zamiast tego, warto przekierować uwagę dziecka na korzyści wynikające ze szczepienia. Można przywołać opowieść „o super bohaterach” z ulubionych filmów. Gdy dziecko jest mocno zestresowane i płacze, można poprosić go o głośnie liczenie np. do dziesięciu. Wtedy jego uwaga koncentruje się na liczeniu, a nie na płaczu co znacznie ułatwia wykonanie zabiegu.

Dziękuję za rozmowę.

JŚ: Dziękuję i zapraszam na szczepienia! W razie pytań i wątpliwości zapraszam na konsultację w naszej przychodni.

Rozmawiała: Eunika Bogucka 

Artykuły powiązane:

 

Nasz blog "Promocja Zdrowia" ma charakter edukacyjno-informacyjny, ale nie stanowi i nie zastępuje porady lekarskiej. Dokładamy wszelkich starań, aby prezentowane artykuły były poprawne merytorycznie i aktualne, jednak wszelkie decyzje związane z przebiegiem leczenia należą do lekarza oraz pacjenta i powinny być podejmowane po konsultacji ze specjalistą. Zachęcamy do kontaktu z naszymi lekarzami. Nie ponosimy odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.